Ktoregos lata na przelomie lat 50 - 60 tych

 

  Tak wygladala w latach 60-tych jedna z wystaw na murach obronnych Warszawskiej Starowki.

Wszystko to zaczelo sie od slawnej wystawy w warszawskim Arsenale w 1955 r. Mlodzi artysci polscy, tworzacy wtedy w mysl aktualnych idei sztuki swiatowej, pokazali na tej wystawie oficjalnie swoje prace. Wystawa ta miala duze znaczenie dla stworzenia nowego ducha i dalszego rozwoju sztuki nowoczesnej w Polsce.

   Jeden z "arsenalczykow", Zbigniew Kupczynski poszedl jeszcze o krok dalej: po prostu ktoregos dnia roku 1962, po powrocie ze stypendialnego pobytu w Paryzu, ”zauwazyl” mury obronne w poblizu barbakanu jako doskonale miejsce do prezentacji obrazow. Zaproponowal wiec swojemu koledze Waldemarowi Smolarkowi wspolna wystawe na tych murach. Byl to dosc odwazny krok, ale wtedy po Pazdzierniku 56 roku, wladze nie zakreslily jeszcze wyraznych granic dla wolnosci "ludu". W tym wypadku dzialalo prawo "braku zakazu" i wystawy sie odbywaly ...

   Potem do Zbyszka Kupczynskiego i Waldemara Smolarka dolaczyli Jan Aleksander Socko (Jan Wagner) i Jan Naliwajko. Prawdopodobnie w jednej z tych pierwszych wystaw wzial udzial tez Wladyslaw Popielarczyk, ktory potem otworzyl sobie galerie we wlasnym mieszkaniu przy ul. Piwnej i tam przez wiele lat wystawial.

 

Na murach, przy bialej bramie, obrazy Naldka, w glebi - "abstrakcjonisci". !966 rok.

 

 Bedac na SN (Studium Nauczycielskie) spotkalem kolege, Romualda Dabrowskiego-Naldka, ktory zaproponowal mi aby wraz z nim i jeszcze jednym mlodym malarzem - Jerzym Lassota, ktorego on poznal w ognisku plastycznym na Nowolipkach, wystawic swoje prace na murach obok "abstrakcjonistow".

  Pierwsza nasza wystawe zorganizowalismy juz pod koniec lata 1963 roku. Wystawialismy wtedy, pamietam, tylko w dni niedzielne. W 1964 roku do naszej grupy dolaczyla jeszcze Barbara Szajewska. Czworka nasza usadowila sie wtedy ze "swoja galeria" na odcinku murow u wylotu Szerokiego Dunaju przy t.zw. ”Bramie Rzezniczej" po obu stronach mostku nad fosa. Zaczela sie dla nas tym sposobem kilkuletnia letnia codziennosc!

 

Na lawce, na zapleczu XVII wiecznego domu - dawnej jatki rzezniczej, siedzi pochylony Jurek Lassota, ja cos robie i patrze w kamere, a Naldek dokads sobie idzie.

Najbardziej na lewo pejzaz Naldka. W tle moje obrazy.

Zdjecie to pochodzi z "Frankfurter Allgemeine Zeitung" z dnia 6 czerwca 1966 roku. Publikuje je bezposrednio z wycinka gazetowego bez wiedzy autora - p. Michaelis'a. Przepraszam!

 

U dolu Jerzy Lassota. Nasz przyjaciel Tadeusz Urbaniak (z profilu) przeglada rysunki. W tle moje op-art'owe obrazy. 1966 rok.

 

 Wystawy nasze odbywaly sie az do roku 1967, gdy to jakimis kanalami dotarla do nas wiadomosc o tym, ze wladze, wystawy w roku 1968 juz tolerowac nie beda motywujac to tym, ze wystawy nasze ... "zagrazaja ruchowi kolowemu". Motywacja byla wystarczajaco inteligentna i ... nie dyskutowalismy.

 

Jurek Lassota i jego obrazy. 1967 ? rok.

 

 Jako, ze wystawy w 1968 roku mialo juz nie byc wiec w czerwcu tego roku wyjechalem na zaproszenie do Paryza. Naldek z kolegami w kraju stworzyl grupe "Niezalezni" i wystawili swoje prace w kawiarni "Parkowa" w Swinoujsciu. Na wystawie tej znalazlo sie tez i kilka moich prac - aplikacji rzezbiarskich (zdjecie ponizej). Osobiscie na wernisazu tej wystawy byc nie moglem bo przebywalem juz wtedy za granica.

Moje aplikacje rzezbiarskie. 1967 rok.

 

   Tak sie sklada, ze gdy to pisze mija dokladnie 30 lat od ostatniej naszej barbakanowej wystawy. W tamtych czasach bylismy jednymi z nielicznych malarzy w PRL'u, ktorzy konfrontujac sie bezposrednio z publicznoscia mieli odwage swobodnie tworzyc, wystawiac swoje prace i nawet z tego zyc.

Nasze wystawy wrosly w letni pejzaz owczesnej Warszawskiej Starowki. Pojawily sie na staromiejskich pocztowkach oraz posluzyly za tlo do scen w filmach fabularnych. Pisala o nas prasa zagraniczna. Wydawnictwa krajowe z bardzo nielicznymi wyjatkami, nie zauwazaly nas. Dla nich oficjalnie nas nie bylo ... i moze wlasnie dlatego tak dlugo moglismy tam byc - dziekujemy za to milczenie!

 

 

31 lat POZNIEJ

idea wystaw na murach obronnych w poblizu barbakanu znow odrzyla aczkolwiek w troche zmienionej i rozszerzonej formie, dzieki Jerzemu Lassocie i Mironowi (Miroslawowi Dlugoszowi) Powstala fundacja ARTBARBAKAN. Ponizej zamieszczam reprodukcje artykulu wstepnego Macieja Lukasiewicza jaki ukazal sie w katalogu tej pierwszej po latach ekspozycji w 1998 roku.

*

LISTA NAZWISK KOLEGOW

 

grupa spod "Rzeznickiego Domu" przy bialej bramie

u wylotu ul. Szeroki Dunaj na miedzymurze.

Kazimierz Romuald Dabrowski - Naldek - nie zyje

Jerzy Lassota - zamieszkuje w Polsce

Jacek Mieliwodzki - zamieszkuje w Szwecji

Barbara Szajewska - nie zyje

Henryk Herec - zamieszkuje w Szwecji

Kazimierz Jaworski - nie zyje

Jan Kucharski - nie zyje

Marek Pietrak - nie zyje

sporadycznie nieliczni studenci Akademii Sztuk Pieknych w Warszawie

 

grupa spod barbakanu

 

Wladyslaw Celnikier - miejsca zamieszkania nie znam

Marek Kotlinski - Rao - nie zyje

Zbigniew Kupczynski - zamieszkuje w Kanadzie

Jan Naliwajko - zamieszkuje w Szwecji

Wladyslaw Popielarczyk - nie zyje

Apolinary Smolarek - nie zyje

Waldemar Smolarek - nie zyje

Jan Aleksander Socko (Jan Wagner) - nie zyje

inni art.malarze, wystawiajacy mniej lub bardziej sporadycznie

- bez przynaleznosci do w.w. grup

 

Koledzy i Przyjaciele!

Jezeli w tej publikacji, ktora sporzadzilem calkowicie z pamieci i bez konsultowania sie z kimkolwiek, znalazly sie jakies bledy, przeinaczenia lub pominiecia to prosze o wybaczenie i o kontakt ze mna w celu wprowadzenia poprawek.

Natomiast, jesli ktos z Panstwa posiada jakies zdjecia, lub inne dokumenty ilustrujace tamte nasze barbakanowe wystawy to bylbym bardzo wdzieczny za udostepnienie mi ich w celu ewentualnej publikacji.

 

(-) Jacek

uaktualniono: Ystad, 1 lipca 2013